Dlaczego ludzie nie lubią MLM?

W ostatnich latach branża marketingu sieciowego w Polsce bardzo się sprofesjonalizowała. Możemy pochwalić się coraz większą liczbą firm oraz dystrybutorów, którzy działają w duchu nowoczesności, etycznie i, mówiąc wprost, po ludzku. Mimo to tzw. opinia społeczna wciąż nie jest w pełni przychylna temu systemowi sprzedaży. Dlaczego ludzie nie lubią MLM? Spróbujemy znaleźć odpowiedź.

Dlaczego ludzie nie lubią MLM? MLM, piramida finansowa, oszustwo, pranie mózgu, marketing sieciowy, Blog o MLM, network magazynWarto od razu zaznaczyć, z czego w dużej mierze wynika brak sympatii do network marketingu. Przeciętny Kowalski nie ma zielonego pojęcia, jak w praktyce funkcjonuje ta branża – opiera się więc na tym, co gdzieś kiedyś usłyszał lub przeczytał. Pamięta, że 20 lat temu był jakiś Amway, że piramidy i że sąsiada szwagra kuzynki męża jakiś sprzedawca kiedyś oszukał. To w zupełności wystarczy mu, by wyrobić sobie zdanie.

Negatywnych przekonań o MLM krąży mnóstwo. Czy zawsze są prawdziwe? Przyjrzyjmy się im z bliska.

Ceny są zawyżone, a produkty kiepskiej jakości

To stwierdzenie wciąż jest niestety częściowo prawdą. Nie ukrywajmy, że istnieją na rynku firmy, które właśnie tak działają: oferują może nie kiepskie, ale mało innowacyjne produkty w stosunkowo wysokich, w porównaniu z tradycyjnym sklepem, cenach.

Tego typu organizacje najczęściej zatrzymały się w czasie i wciąż sprzedają to, co dekadę temu robiło furorę. Dzisiaj klient ma wyższe wymagania. Oczekuje możliwie najlepszego produktu w możliwie najniższej cenie (lub wręcz przeciwnie – drogiego, ekskluzywnego produktu, jakiego nie znajdzie nigdzie indziej), a większość firm MLM właśnie to stara mu się dostarczyć.

Z dumą patrzymy na polskie przedsiębiorstwa marketingu sieciowego, którym słabej jakości z pewnością nie można zarzucić. Spójrzmy chociaż na sektor kolagenowy i jego liderów: Colway, Perfect Coll, Souvre – to marki szczycące się naprawdę świetnymi produktami.

A cena? Zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo będzie zbyt wysoka. I zawsze będzie ktoś, kto za dobrą jakość zapłaci adekwatnie.

To piramida finansowa

O tym, czym różni się system MLM od piramidy finansowej, już pisaliśmy, więc odsyłamy do tego materiału.

Faktem jest, że wciąż pojawiają się nowe „firmy”, które pod płaszczykiem network marketingu przemycają zwykłe, ordynarne oszustwo. Jednak wystarczy tak naprawdę trochę wiedzy i uważności, żeby od razu rozpoznać, co jest grane i nie dać się wciągnąć w bagno.

Prawdziwy MLM to uczciwy sposób dystrybucji towarów i usług, alternatywny do dobrze znanego nam handlu tradycyjnego. Niestety dużo łatwiej podłapać negatywną śpiewkę niż rzetelnie przyjrzeć się faktom, stąd też na branżę wciąż spływa sporo hejtu. Boimy się tego, czego nie znamy – dlatego to tak ważne, by marketing sieciowy promować jak najszerzej i jak najmądrzej.

Sprzedawcy naciągają ludzi

Stosowane przez lata techniki manipulacyjno-perswazyjne, które przybyły do nas ze Stanów, już dawno odeszły do lamusa. Całe szczęście! Rzeczywiście był taki czas, że prezentacje produktów sprzedawanych w MLM przypominały popis ulicznego magika, próbującego wyciągnąć od przechodniów jak najwięcej pieniędzy za swoje sztuczki.

Dlaczego ludzie nie lubią MLM? Piramida, oszustwo, naciąganie - Blog o MLM, marketing sieciowy, network magazynDość agresywne sposoby sprzedaży wykazywały pewną skuteczność, jednak koniec końców przynosiły więcej szkody niż pożytku. Ich era zresztą już się skończyła. Inna sprawa, że dziś z naciąganiem spotkamy się znacznie częściej w tradycyjnych sieciach sprzedaży. Spróbujcie pójść do znanego marketu elektronicznego na M, żeby kupić na przykład odkurzacz i sprawdźcie, czy nachalni doradcy klienta nie będą chcieli wcisnąć wam jak najdroższego sprzętu.

Wracając do MLM  współczesne metody sprzedaży są dużo bardziej przyjazne, oparte na wiedzy psychologicznej. Warto też zaznaczyć, że do najważniejszych aspektów MLM należy budowanie relacji – a to oznacza, że dystrybutorzy stają czasem na rzęsach, by nawiązać nić serdeczności z klientem. Gdzie tu miejsce na wciskanie czegokolwiek? Oczywiście, „klasyczni” handlowcy dalej się znajdą. Są jednak w zdecydowanej mniejszości.

MLM to pranie mózgu

„Możesz osiągnąć co tylko zechcesz”. „Będziesz zarabiać bez ograniczeń”. „Wystarczy chcieć, żeby odnieść sukces”. Nie ukrywajmy, że takie hasła są wśród networkerów bardzo popularne i chętnie stosowane podczas rekrutacji. I właściwie nie dziwi nas, że ludzie reagują na nie tak, jak reagują – czyli pukaniem się w głowę i wywracaniem oczami.

MLM na pewno wymaga pewnego poziomu otwartości oraz zmiany perspektywy na bardziej pozytywną. Dystrybutorzy i liderzy MLM to często osoby, które w tej branży dostały szansę na nowe życie, są bardzo zaangażowane w to co robią i wierzą w swój sukces. Dla nich powiedzenie, że wystarczy chcieć, to żadne pranie mózgu – bo one rzeczywiście chciały i dzięki temu sięgnęły po złoto.

Nie zmienia to faktu, że bez pracy nie ma kołaczy. Jeśli ktoś usiłuje wcisnąć klientowi, że wystarczy zapisać się do firmy i rozmawiać ze znajomymi o produktach, żeby zostać milionerem, to oznacza, że: a) rzeczywiście ma wyprany mózg, b) próbuje wyprać mózg rozmówcy. Od takich sprzedawców radzimy trzymać się z daleka. Na szczęście, cały ogrom dystrybutorów ma zdrowe podejście do tematu i właśnie ich warto szukać.

Zarabiają tylko ci na górze

To znów przekonanie wyrosłe na kanwie poplątania piramidy finansowej z systemem MLM. W marketingu sieciowym zarabia każdy kto sprzedaje – a ci, którzy jednocześnie sprzedają, rekrutują i rozwijają swój zespół, zarabiają więcej.

Siłą rzeczy osoba o wypracowanej pozycji dostanie większe wynagrodzenie niż początkujący dystrybutor. Nie oznacza to, że dystrybutor nie dostanie nic! Otrzyma wypłatę adekwatną do poziomu swojej indywidualnej sprzedaży, obrotu swojej grupy i pozycji w planie marketingowym.

Według nas piękno w MLM leży właśnie w tym, że ścieżka kariery oraz kształtowania zarobków jest jasna od samego startu. Każdy może tu zbudować dla siebie dochód. Pamiętajmy tylko, że nie ma nic za darmo.

Dlaczego ludzie nie lubią MLM? MLM, piramida finansowa, oszustwo, pranie mózgu, marketing sieciowy, Blog o MLM, network magazynMLM-owcy to oszołomy

To pogląd związany nieco ze wspomnianym już praniem mózgu. Bardziej łączy się jednak z szeroko rozumianym (i szeroko praktykowanym) rozwojem osobistym, bardzo modnym w marketingu sieciowym.

Nie ma nic złego w poszerzaniu swoich kompetencji, szkoleniu się, wzrostowi duchowemu. Spróbujmy jednak spojrzeć na to oczami przypadkowego obserwatora z zewnątrz. Kowalski ma w znajomych na Facebooku dystrybutora jednej z popularnych firm MLM – nazwijmy go Mirkiem. Mirek co chwila wrzuca na swój profil cytaty motywacyjne, swoje zdjęcia na tle drogich samochodów, złote myśli związane z rozwojem. Czasami pojawiają się krótkie filmiki ze szkoleń albo vlogi, w których Mirek mówi o niezwykłej szansie, jaką daje network marketing. Zbombardowany tymi treściami Kowalski myśli (być może z lekką nutą dobrze skrywanej zazdrości) tylko: co za oszołom.

Mirek prowadzi inny styl życia niż Kowalski. Może się to podobać, może nie – tak po prostu jest. I jeśli Kowalski chce myśleć o swoim kumplu jak o oszołomie…. cóż, jego sprawa.

To nie jest prawdziwa praca!

No i rzeczywiście, to nie jest prawdziwa praca! Przynajmniej taka, jak postrzega ją znany nam już Kowalski.

Marketing sieciowy to albo zajęcie dodatkowe, albo własny, pełnoetatowy biznes. To, że nie ma w nim szefa, nie ma wyznaczonych godzin pracy, nie ma stałej pensji nie oznacza, że nie jest to realne zajęcie zarobkowe. W MLM można zarabiać tyle co na tradycyjnym etacie – a można też zarabiać dużo więcej. Trzeba poświęcić na to czas i energię. Tak jak w tradycyjnej firmie… tylko, że lepiej.


Podsumowując: branża MLM nie jest idealna, tak jak nie są idealni jej dystrybutorzy. To jednak pod wieloma względami dokładnie taki sam sektor handlu jak każdy inny – to znaczy ma swoje blaski i cienie. Większość negatywnych przekonań na temat marketingu sieciowego bierze się z niewiedzy i braku zrozumienia, a nad tym na szczęście można pracować. Inna sprawa, że niejednokrotnie to sami sprzedawcy budują branży negatywny wizerunek… Tym bardziej cieszy nas, że takich sprzedawców jest coraz mniej. MLM staje się coraz bardziej przejrzystą, przystępną i profesjonalną przestrzenią. Zarówno dla klientów, jak i dystrybutorów.

Powiązane artykuły

Zostaw komentarz